wtorek, 1 marca 2016

Noc zwierzeń (W toku)

-Witajcie kociaki, ja jestem Kate! Kate Kriestien! - Och Kate.
-Ja jestem Bond! James Bond! - Domina wzięło na żarty, a goście są z nami.
-Komin! - Heh, lubię gdy Kate się złości.
-Dalej nie wiemy, jak się nazywacie. - Taa, Paula to usłyszała ona ich przedstawi.
-To jest Hanji Zoe, Levi Ackerman, Erwin Smith, Eren Yeager, a mnie już znacie.
-Taa, aż za dobrze. - Co w jej głowie siedzi, o kurde, czemu mnie nie zblokowało gdy grzebałam jej po myślach?
-Hej! Jestem Petra Qeen, biały Rize. Chodźcie zaprowadzę was do waszych pokoi.
-Nie trzeba, my już pójdziemy. - Jak on się zwał.. Aa Erwin.
-No właśnie, jest późno więc ja was na pewno nie wypuszczę. - ''Ona jest taka zawsze?..'' Pytasz Paula czy ona jest taka troskliwa i miła? ''Tak.'' A więc tak, jest taka zawsze..
-Oto wasze pokoje każdy ma własny, ale są blisko siebie dzielicie korytarz z Megee, a właściwie tylko Paula i Levi. Nie bójcie się jej, wiem, że jej oczy, zachowanie (wszystko, heh) robią swoje, ale was nie skrzywdzi. A jak usłyszycie trzykrotnie bicie dzwona, to przyjdźcie proszę do jej pokoju, ok?
To ten pokój na końcu z czarnymi drzwiami. Ci z innego korytarza nie muszą, bo w sumie chodzi tylko o tę dwójkę.
-Eh, okej przyjdziemy.
*Dziesięć minut po trzykrotnym biciu dzwonu w pokoju Megee - siedzą w kółku*
-Siemanko, sorry za spóźnienie. O cześć, wy nowi jesteście.. Jestem Jato Takashi, granatowy Rize.
-Najbardziej ciekawi mnie kim są ci Rize. - Paulaaaa..
-Petra? - Jak zawsze. W sumie ja, Komin, Levi i Paula mało się odzywamy, tak już bywa.
-A więc Rize to ludzie z mocami żywiołów, przykładowo Kate panuje nad ogniem, a Jato nad metalem, Rudi nad ziemią, a Eli Beth nad powietrzem. - ''Hmm, fajne.'' Tak, a to tylko garstka wiedzy o Rize. ''Ty też jesteś  Rize, tak?'' Tak. 'Mniemam, iż czarny Rize.'' Ta. ''Więc twój żywioł to..'' Śmierć.
-Kurde! - krzykła Paula i prawie spadła na plecy.
-Nic ci nie jest?
-Nie, ale przestraszyłaś mnie tym twoim żywiołem.
-Oo czyli Megee się pochwaliła. Ja jestem białym Rize, mój żywioł to życie.
-Czym żywią się Rize? - ''Levi musiał się wtrącić.'' Heh..
-Yy to zależy od domu, my wszyscy jesteśmy z domu Wilków Zwiadowców i czasem jesteśmy zmuszeni do zjedzenia ludzkiego mięsa. Dom Łowców Wampirów żywi się ludzką krwią i tak dalej.

środa, 20 stycznia 2016

Rozdział 3 'Co siedzi w głowie Pauli?'

- Och nie chce mi się wstawać.. Ale muszę. Dziś wyprawa za mury..-Ej Paula wstawaj! - C-co.. A ona tu czego?
-Hanji idź stąd!
-Ani mi się śni! Nie pójdę póki się nie ubierzesz. Levi mnie przysłał.
-O boże! Niech Ci będzie już wstaję!..
-No już wyglądasz jak człowiek. A jak już tak rozmawiamy.. - My rozmawiamy? Przecież tylko ona coś mruczy pod nosem.
-To robiłam badania na tytanach. Chcesz posłuchać?
-Nie.
-Ok, żałuj. Levi na pewno chętnie posłucha.
-Taa na pewno. - Kurde, ile ludzi w tym pokoju. Oo Levi i Erwin.
-Okej, cisza! - Erwin nie tak głośno.
-Za 10 minut wyruszamy! - Co? Tak szybko?...
-Oo wstałaś nareszcie. Ile można na Ciebie czekać, co? - Levi proszę...
-Na mnie wieczność. - Ha, ale pocisłam...
*W oczekiwaniu na wyjazd.*
 -Rozpoczynamy 58 wyprawę poza mury! Podnieść bramę! - Serio to już 58 wyprawa..

Ale nuda.. Tylko jedziemy, nic się nie dzieje..
-Woo ile tytanów! Chyba z 10. - Hanji czy ty się cieszysz? Błagam.
 -Już po nas. - Serio? Serio Hanji? Ale ona jest spostrzegawcza.
 -Ich jest 15 Hanji.  - Serio Levi.. Jesteśmy w dupie a oni tytany liczą. Z kim ja żyję?..
 *Zapadła cisza, a po niej huk opadających tytanów. Wszędzie pryskała krew.*
Po może 30 sekundach przed naszymi oczyma pojawiła się dziewczyna, a za nią chłopak. Obydwoje mieli na sobie stroje zwiadowców. Kiedy zobaczylam, że dziewczyna ma czarne oczy, omal z konia nie spadłam.
 -Nic wam nie jest? - Odwróciłam się i zobaczyłam Erena na ziemi. Jego tez przeraziły jej oczy.
 -Nie! Na szczęście. - Erwin pierwszy się odezwał.
 -To dobrze. Te tereny są wyjątkowo niebezpieczne. Ja nazywam się Domin Rickson, a ta dziewczyna to Megee Springer, jesteśmy z Darklight. A wy?
 -My jeste...
 -A co was to obchodzi? -krzykła Hanji
 - Domin wyciągnął miecze, ale czarnooka podeszła i złapała go za ramię, a ten upadł z hukiem na ziemię. Odwracam się i widzę, że Eren dalej leży na ziemi. Co z nim dzisiaj nie tak?
 -Nie chcemy wojny! - mówi Megee.
 -My też! - Odpowiedzial Erwin patrząc na Hanji z wściekłością.
 -Pokażemy wam nasze miasto, jeśli chcecie.
 - Oo niebieskooki wstał, a Eren nadal nie.
 -Możemy się naradzić? - Erwin, Erwin, Erwin!
 -Nie ma sprawy. - A ta czarna gdzie idzie?
 -Idę po konie. - Dziewczyna spojrzała mi w oczy. Skąd ona wie o czym myślę?
 -Wiem i już. Jak się nazywasz? - Ej chwilę.. Ona tego nie powiedziała.. Usłyszałam ją w głowie. Ale czad.
 -Paula Leonhardt.
 -Spoko. - Tego też nie powiedziała.Erwin dyskutował z Hanji, a Levi poszedł pomóc Erenowi wstać.
 -Jedziemy z wami. - powiedziałam. Jak powiedziałam tak też zrobiliśmy. Ich miasto było dużo większe od naszego. Ich wojska były lepiej wyposażone od naszych. Posiadali wysokie mury, conajmniej 100 metrowe i wiele, wiele grubsze od naszych. Były tam sale treningowe i tysiące ćwiczących kadetów.






















Rozdział 2 'Przygotowanie'

-Nie rozumiem, dlaczego musi to być dziewczyna. - Och nie dobijaj mnie Jato.
-Petra?
-Bo skoro Megee ma się z nią porozumiewać, a nie chłopak. -Dokładnie Petra.
-Aha, a skąd wy wiecie takie rzeczy?
-My nie puszczamy oczek do chłopaków na lekcji, tylko słuchamy nauczyciela.
-No, Megee na pewno nie. - Hę?
-Niby dlaczego?
-Bo ona zawsze śpi na lekcjach.
-Nie zawsze, bo czasem coś czytam..
-No czyta czasem.
-Dobra gotowi? - Po co pytasz, skoro widzisz?
-No, nieźle wyglądacie.
-Z pewnością opiekunie.
-Nie narzekaj Kate.
-Kiedy wyruszamy? - A po co ja mam się odzywać, skoro Kate o wszystko pyta.
-Jutro.
-Coo? Jak to jutro?! - Czy on się dobrze czuje?
-No normalnie. Jutro rano wyruszacie.
-Ok, ale, że my w piątkę mamy udawać miasto?
-Nie Megee. Ty kiedyś miałaś watachę, prawda?
-No tak.
-Więc ściągniesz ich tu i razem się przeniesiecie.
-Okej. - A co innego mogłam powiedzieć?
*Wieczór. Las w mieście Czarnej Pani*
-Ej wyłaźcie! - Och.
-Oo patrzcie, pani śmierci wróciła.
-Wróciłam po was.
-I co mamy iśc z Tobą do domu, tak?
-No tak, a potem zabiorę was w ciekawe miejsce.
-Gdzie?
-Pamiętacie dziewczynę o imieniu Isabel albo chłopaka Farlana?
-No jasne, dobrze się z nimi handlowało.
-To dobrze, znów ich spotkamy.
-Oo świetnie.
-A teraz za mną.
-My zawsze za Tobą. Pani, dlaczego jesteś dziś tak miła i rozgadana?
-Aaa no w sumie nie wiem. A czemu tylko ty się odzywasz Korney?
-Bo reszta to cioty, moja pani.
-Bardzo dobrze.
-Chodźcie.

wtorek, 12 stycznia 2016

Rozdział 1 'Tajemnica'

-Megee! - Krzyknęła Kate. - Wyczuła mnie. To dobrze.
-Hej Kate! Co ty robisz? - Spytałam, zaciekawiona. - Czy ona pisze książkę? Ta Kate? 
-Och, a ty znowu jak emo! - Nie jak emo! - Chociaż w sumie? To wszystko przez te czarne oczy..
-To wszystko przez te czarne oczy!
-Czytasz mi w myślach Kate.
-Chciałabym.
-Dalej nie wiem, co robisz? - No gadaj! 
-Aaa to mało ważne. Idź się przebież, proszę.
-Nie! Ani mi się śni! Co Ci się nie podoba?
-Yyy no wiesz, masz czarne włosy i oczy, czy to nie wystarczy? Koniecznie zmienić trzeba ten strój, bo paznokcie to rozumiem.
-No co mam wysokie buty, rajstopy, spodenki, podkoszulek i skórzaną kurtkę.
-Tak i to wszystko jest czarne.
-No i co?
-W sumie to kurtkę też daruję, bo wiem, że ją lubisz.
-O rany Megee! - Och, jej też się nie podoba?
-Co się stało Petra?
-Zmień kolor oczu proszę! - Aaa pamiętała o proszę! Jak miło.
-Czerwony może być?
-Ostatecznie. - Ooo jaki słodki uśmiech.
-Od razu lepiej i mniej groźnie! Dziękuję!
-Proszę Petra. - Och, ile ona narzeka.
-Rana boli?
-Co Kate?
-No bo.. Żeby oczy były czerwone trzeba poczuć krew, a ani ja, ani Petra się nie przecięłyśmy, więc musiałaś to zrobić Ty, więc pytam czy rana boli?
-Nie, ale dzięki , że się troszczysz.
-Ej dziewczyny! Księga zniknęła!
-Co?! Jak to księga zniknęła? - A tak w ogóle to co tu robi Komin?
-Szybko, opiekun robi spotkanie, ale teraz.
- Nie wierzę! Ten kto ją ukradł będzie wiedział o nas wszystko! - To prawda. -Spokojnie, na razie musimy iść na salę konfraktową.
-Masz rację Megee!
*W drodze na salę konfraktową*
-Co Ty tam pisałaś, tylko mów szczerze.
-No wiesz Megee, wyczułam dziewczynę, która ma wizję. Udało mi się zobaczyć jedną z nich.
-Co w niej było? - Ciekawe.
-Widziałam chłopaka w zielonym kapturze z Księgą Żywiołów w rękach. Mówił coś do naszej pani przewidującej i nagle wyskoczył Rudi. Zaczął się z nimi szarpać. Został obezwładniony i właśnie mieli go zabić, kiedy Ty nagle się pojawiłaś. Niestety, Ty też zostałaś pokonana. Potem zaczęli uciekać i to był koniec tej przepowiedni. Uważaj Megee to może stać się nawet już.
-Spokojnie, spokojnie.
*W sali konfraktowej*
-Jak już pewnie wiecie Księgę Żywiołów skradziono, nie będę zamulać jak to mówicie, tylko poproszę pięć osób ze mną. Są to: Megee Springer, Petra Qeen, Kate Kriestien, Komin Ricksoon i Jato Takashi. Możecie się rozejść. - Och czego opiekun od nas chce. Ehh trudno.
*W gabinecie opiekuna*
-Mam dla was bojowe zadanie, możecie nawet zginąć, ale zginiecie dla ocalenia nas wszystkich. Zadanie jest proste, cofniecie się do roku 850, do murów Rose, Sina i Maria. Odszukacie mi dziewczynę, która odniesie księgę na swoje miejsce.
-Ktoś z nas nie może jej zabrać? - Ale ty jesteś głupi Jato.
-Rize nie mogą bezpośrednio dotykać Księgi Żywiołów.
-Aaa dzięki Megee.
-I co my teraz mamy tych Zwiadowców udawać?
-Dobrze, że spytałaś Megee. Tak, macie ich udawać, a ty moja droga będziesz Kapralką i to Tobie damy moc porozumienia się z ową dziewczyną na odległość.
-Coo?! Ja się nie zgadzam. - Buntuje się!
-Musisz. Inaczej wszyscy zginiemy!
-A to dobrze, no niech będzie. - Teraz już nic się dla nas nie liczy. Idziemy świadomi na pewną smierć. Tak, ten fragment książki świetnie tu pasuje. Aż za dobrze...





Opis Postaci (W toku)

Megee Springer - Strażniczka, czasami dziwna (w pozytywnym znaczeniu), czarny Rize.
Jest cicha i spokojna. Mało osób ją lubi. Jest z domu wilków Zwiadowców. Jej specjalizacja to śmierć, włada czarną magią. Jest ostatnim czarnym Rize. Złodziejka życia.
Paula Leonhardt - Zwiadowca, przyjaciółka Levi'ego. Nie lubi Kate  przyjaźni się z Megee. Jest spokojna. Ma kilku przyjaciół.
Petra Qeen - Strażniczka, miła dobra, uczynna. Biały Rize. Ogólnie spokojna, zawsze uśmiechnięta. lubi się uczyć. Mało osób ją lubi. Jest z domu Wilków Zwiadowców. Jej specjalizacja to życie. Włada białą magią. Jest jednym z niewielu białych Rize. Dawca życia.
Kate Kriestien - Strażniczka, lubi odwalać. Lubi Megee, nie lubi Pauli. Ma dużo przyjaciół. Czerwony Rize. Jest z domu Wilków Zwiadowców. Jej specjalizacja to ogień, włada czerwoną magią.
Domin Ricksoon (Komin) - Strażnik. Cichy, spokojny, ale lubi rozśmieszać innych. Ma mało przyjaciół. Niebieski Rize. Jest z domu Wilków Zwiadowców. Jego specjalizacja to woda, a co za tym idzie lód. Włada niebieską magią.
Jato Takashi - Strażnik, ruchliwy, dziwny, wesoły. Granatowy Rize. Jest z domu Wilków Zwiadowców. Jego specjalizacja to metal, włada granatową magią.
Rudi - Łowca, charakter identyczny jak Jato. Brązowy Rize. Ma na imię Rick. Jego nazwisko pozostaje nieznane, nawet dla niego, dlatego nazywają go Rudi. Jego specjalizacja to Ziemia, włada brązową magią. Jest z domu Wampirów Łowców. Ostatni brązowy Rize.
Eli Beth Springer - \Charakter podobny do Petry. Jej nazwisko to Springer, jest siostrą Megee.
Są ze sobą blisko, mimo iż Beth jest z domu Wampirów Łowców. Jest Łowcą. Fioletowy Rize. Jej specjalizacja go powietrze, włada fioletową magią.
Tamaki Kune - Szpieg, szary Rize. Dziwny (w negatywnym znaczeniu). Ma obsesję na punkcie zabijania. Dom Ptaków Szpiegów. Jago specjalizacja to Dusze, włada szarą magią. Przyjaźni się z Arminem, Mikasą. Nienawidzi Erena z wzajemnością.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Powitanie.

Witam.
Jestem Sucriette i wraz z Megee Springer będę pisać to opowiadanie (a raczej przepisywać xD).
To jest tak, że wspólnie wymyślamy historię, Megee przenosi ją na papier, a ja na bloga. :d
To chyba tyle, bo nie mam już o czym pisać..
A więc miłego czytania! xD